Pokazywanie postów oznaczonych etykietą warsztaty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą warsztaty. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 1 czerwca 2015

KUKURYKU...

...na patyku.


Z okazji Dnia Dziecka, wyszło, że będzie post warsztatowy. 

W ostatnią sobotę nad pewnym jeziorem w okolicy mego ukochanego miasta
wydarzyło się wydarzenie, w którym miałam przyjemność wielką aktywnie uczestniczyć.
Cała impreza była festynem dla rodzin związanych z najlepszym 
dziecięcym zespołem tańca ludowego Mali Gorzowiacy.
Tam poprowadziłam warsztacik pod wdzięczną nazwą Kukuryku na patyku. 

Zapraszam na fotorelację:)

Jeszcze w zaciszu pracownianym powstały szablony...


 i mnóstwo czarnych kogutków, gołąbków, kurek, pawi i kaczek...


Cały ten drób nanizany na patyczki lub uwiązany do sznureczków pojechał na festyn 
i wraz z bardzo kolorowym towarzystwem tekturek, bibułek, kredek, koronek, wstążeczek, koralików, cekinów i innych cudności ulokował się na stolikach


Praca hodowlano-artystyczna ruszyła...





I po czasie jakimś około pięćdziesięciu pięknie kolorowych ptaków paradowało po całej okolicy.


Ptaszki przemieniały się w takim tempie, że nie nadążałam ze zdjęciami...



Ech, ale z ptakami tak to już jest. 
Ciężko je uchwycić...




piątek, 20 marca 2015

Girlanda


Jak zwykle z zaskoczenia i po nocach (prawie) robione prace do szkoły. 
Zawsze żałuję, że nie mamy więcej czasu, żeby tak porządnie porobić.
Za każdym razem pośpiech i robienie czegoś z niczego, bo sklepy już zamknięte, 
albo dzisiaj w lumpie za drogo itd. itp.
Ale tak to u nas jest i dwa dni temu znów z mą pierwszoklasistką wymyślałyśmy co by tu.
Stanęło na girlandzie. Temat pracy: ozdoba wielkanocna więc przypasowało, 
bo girlanda jako ozdoba bardzo wszechstronna 
może nosić na sobie przesłania bardzo różne. 
I tym razem : ALLELUJA!
Nigdy girlandy nie robiłam, Klara też nie więc wszystko było eksperymentem.

Na wstępie wybór tkanin i podział na elastyczne i te które mogą być bazą.


Faza projektowa:

I do dzieła:
Szablon:
chorągiewki:

jajo - szablon

literki filcowe:

literki przyszywamy do jaja, a jajo do chorągiewki:
Potem zszywamy i przyszywamy do tasiemki i cieszymy się efektem:)

















czwartek, 5 lutego 2015

Jak upiec Katedrę


"Mamo na środę mamy zrobić jakiś budynek z Gorzowa ja katedrę będę robić 
to ma być jak kto chce czyli techniką dowolną razem z rodzicami 
i ja nie chcę na kartce płaskiego."

Po tej informacji, która nastąpiła po lekcjach w poniedziałek, 
a wypowiedziana została tak jak ją tu prezentuję 
czyli bez użycia interpunkcyjnych dobrodziejstw, 
okazało się, że wieczoru wolnego do środy brak.
Ale nie było co wymiękać tylko dodać gazu i te twórczo - budowlane prace 
wykonać gdzieś między wierszami.
 I udało się! W szalonym pędzie poczynione:)

Chcecie? To popatrzcie jak piecze się katedrę między wierszami.


czwartek, 25 grudnia 2014

Szopa!


W niej narodził się nasz Król.
I przychodzi do każdego, by ratować.
Z okazji świąt Jego narodzenia życzę wszystkim wam 
wyzwolenia.



wtorek, 25 listopada 2014

AFRYKA



Późna jesień, zimne wiatry, dni krótkie, ponure, zamglone. Wilgoć, pierwsze przymrozki...........
Szarrro, burrrro...
Co my na to?
My???
Jedziemy do Afryki!!!
Kto jedzie z nami?



Dodam jeszcze, że maski zrobiliśmy z masy papierowej.
Gdy w wielkim garze matka gotowała gazety
niektóre żarłoki z wielkim niepokojem zaglądały, wąchały, podpytywały,
aż w pewnym momencie oświadczyły, że żadnej zupy gazetowej jeść nie będą.
Ale gdy masa była już gotowa, bardzo się ucieszyły z ugotowanego efektu
i z zapałem zabrały się za murzyńskie rękodzieło.
O tak:





W podróż do Afryki pomogły nam się udać:
filmiki z you tube (za nic nie znajdę żeby zalinkować),
mapa Afryki wikipedia
fotka Dogonów z wolnemedia.net
surykatki z tapetus.pl
kobieta ludu Himba z travelartzeitgeist.ch
Masajowie z kronikiegipskie.blogspot.com

A cały ten upał w listopadzie przez Dziecko na Warsztat.
Zapraszam też do innych podróżników:



poniedziałek, 27 października 2014

Dlaczego mówimy po polsku

Kto Ty jesteś?
POLAK MAŁY!!! Chór mi zgodnie odpowiada.
Pierwsze słowa drugich warsztatów

Osobę, którą poznawaliśmy chór wybrał sobie sam. 
Matka lubi inicjatywę dzieci to dała im wybór. Było to przy śniadaniu gdy nikogo nie brakowało.
Chmmm.... Mmmm... Mlask...Mniammmm... Kogo by tu??? Chmmm...
Wybrać łatwo nie było, ale w końcu... Jest! Eureka! Idol starszej córy! Kto???


MARSZAŁEK JÓZEF PIŁSUDSKI!!!

O tak, sprawa dla mateczki nie była prosta. 
Mateczka bowiem choć kocha swój kraj i wie kto to Piłsudski to... 
Wstyd się przyznać, ale z historii to straszną ignorancją się wykazuje. A tu coś takiego!
 Ale co? Mateczka wiedziała za co się brała.
 I wiedziała, że warsztaty to nauka w dużej mierze dla niej samej. Nie wiem? To się dowiem!
W ciągu trzech tygodni internet, biblioteka, domowe zasoby mapowe furczały i...
Matka zafascynowana postacią i gotowa pochłaniać dalej lektury marszałkowe, 
ojciec dumny z wykładu danego kilkuletnim studentom
(tylko jeden i pół studenta opuściło salę wykładową podczas przemówienia),
 studenci... Bogatsi o wiedzę na temat swojego kraju i świadomość niepodległości. 
Tak, o to chodziło, by w tej zinfantylizowanej, chaotycznej kulturze dostrzec to co jest bardzo ważne: WOLNOŚĆ.

A było tak:


Zapraszam na inne blogi gdzie naprawdę fajno się dzieje:))


piątek, 17 października 2014

Jabłko z robalem




Co robię w desperacji przy zbuntowanym przedszkolaku.


Do zobaczenia:)

środa, 15 października 2014

Święta Teresa Wielka

Dziś imieniny babci Tereni. 
Na szczęście Teresy obchodzone jest trzy razy w tym miesiącu
 i tym sposobem szanse na wyrobienie się z upominkiem rosną.
 Tym razem padło na wspomnienie świętej Teresy z Avila.

 Dzieci ochoczo zabrały się do tworzenia prezentu.
A upominek powstawał tak:




poniedziałek, 29 września 2014

Śladami gorzowskich smoków



Zapraszam was w podróż. W podróż w czasie i przestrzeni. 
Pierwszy warsztat odbył się w weekend i był bardzo ekscytujący.
Zarówno dla dzieci jak i dla dorosłych...
Mateczka koniecznie chce się przenieść w czasie do średniowiecznego Gorzowa. Ech... 
To nie po raz pierwszy.
Ojciec i wuj zarazem, ma za sobą skomponowanie, napisanie i wyśpiewanie publiczne 
legendy dziejącej się w mieście, w którym bardzo nie chciał mieszkać.
A dzieci... Wiadomości o swoim mieście troszkę im przybyło, 
szukanie skarbu to chyba zawsze jest fajne,
było poruszenie wyobraźni,
prac ręcznych oczywiście nie mogło zabraknąć, odwagą happeningową też musiały się wykazać,
była historia i teraźniejszość,
 ale moim sekretnym zamiarem było zaszczepienie choć tycie sympatii do swego regionu.
A żeby coś polubić, a może i pokochać to trzeba to poznać .


Zapraszamy:


Tyle u nas.
Zapraszam do odwiedzania innych blogów bawiących się w warsztatowe podróże.





*obrazek grającego margrabiego wynaleziony w sieci i oczywiście nie wiem skąd dokładnie.


środa, 24 września 2014

Shadows box jesienny

Mamoo, a wiesz co robiliśmy dziś na wuefie???
No, nie wiem. Co?
Byliśmy w parku...
I co tam robiliście?
Zbieraliśmy liście i żołędzie i kasztany, szyszki...
Mchm, no to fajnie. Podobało ci się?
Taak...      ...      ...
No, o co chodzi?
I mamy zrobić z tego pracę...
Ach, to świetnie. Jutro w szkole będziecie robić?
Niee, w domu.
(nadmienię, że dialog ten odbył się wieczorkiem kiedy to myśl ku zaganianiu do spania biegnie niźli do prac zadanych)
Co było robić? No, co? No, pracę ze znaleziskami.
Kasztany, żołędzie, liście... Myślimy....
Może bukiet?
Nie, ma być na kartce.
Chmmm, na kartce powiadasz??...
O, mam: shadows box!
 Jest kartka, ale i przestrzeń i chyba jeszcze tego dziecię me nie robiło.
To czas się nauczyć.
Zaczynamy od rysowania tła:

 Przyklejamy:


Obklejamy wewnętrzne ścianki bibułą:


Robimy dziurki na elementy przestrzenne:


Docinamy niteczki:


Wielkim szydłem przeszywamy listki:


i montujemy w pudełku:



robimy kasztanowe ludki i zwierzątka:


I przyklejamy gorącym klejem:


i jest,
pierwszy shadows box Klaryski: