Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przemijanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przemijanie. Pokaż wszystkie posty

środa, 28 października 2015

Pan B.

Z Jezusem Chrystusem to jest tak:
- Jezu, przepraszam... Zabiłam Cię. Tak po prostu, bez wahania, dla własnej wygody.
- Masz rację kochana, nie martw się. Dlaczego tak się smucisz? Chodź weź to i to i jeszcze to... 
Tu następuje wielkie mnie obdarowanie różnościami cudnymi i ...
Stoję oniemiała... O co kaman??? Przecież spodziewałam się... Czegoś zupełnie innego.

Chrystus żyje i teraz daje mi wolność. Jak ja lubię wolność!
I dziś mogę w tej wolności zakończyć blogowanie.
Było super, dziękuję wszystkim za zaglądanie, za komentowanie i niekomentowanie,
  za inspiracje i co tam jeszcze:)

I zobaczymy co dalej...

Wiem jedno: cokolwiek będzie to z Jezusem najlepiej:)
Obym zawsze o tym pamiętała.


wtorek, 27 sierpnia 2013

Dla Franca...

 Tę pracę dedykuję mojemu super kumplowi... 
Dzięki Franz...









 Do zobaczenia w Niebie...




czwartek, 14 czerwca 2012

Przemijanie

Tak, przemijanie, brzydko mówiąc, wymiana pokoleń... Ja z tego nic nie rozumiem... 
Jak to się może stać? 
No i temat ten był przyczynką do zrobienia pierwszego kroczku ku art journal'owi. 
Nieśmiało, ale od dłuższego czasu mnie to intrygowało. 
Zamieszczam choć do końca zadowolona z tego nie jestem, 
ale - pierwsze śliwki robaczywki.