...dla miłośniczki zielonego (tu bez skojarzeń).
scrapbooking, kartki, album, kursy, żurnal, kolaż, kreatywnie, ślub, chrzest, komunia, urodziny, rocznica, dzieci,
Dziecko na warsztat
Etykiety
Kartki
(198)
ślub
(66)
Komunia Święta
(46)
dzieci
(41)
Albumy
(39)
Takie tam
(26)
Chrzest
(21)
Kolaż
(19)
Prezenty
(19)
warsztaty
(18)
Suwenirki
(17)
urodziny
(17)
Art journal
(16)
Imieniny
(14)
Podziękowania
(14)
Boże Narodzenie
(13)
zaproszenia
(13)
Dzień Matki
(8)
Notesy
(8)
Opakowania
(8)
Dzień Babci
(7)
Księgi gości
(6)
ATC
(5)
Dziecko na warsztat
(5)
Scrap
(5)
Tagi
(5)
Gratulacje
(4)
malarstwo
(3)
przemijanie
(3)
ramki
(3)
Filcowe
(2)
Kurrsik
(2)
Shadow box
(2)
"Przepiśniki"
(1)
Decoupage
(1)
Dzień Nauczyciela
(1)
Gliniane
(1)
Koszulki
(1)
Pascha
(1)
Zakładki
(1)
maski
(1)
szycie
(1)
zabawki
(1)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Notesy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Notesy. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 2 lutego 2014
środa, 29 stycznia 2014
Notesik fortepianowy
Dla wczorajszej jubilatki, która to nuty ma nawet w rzęsach:))
Jeszcze raz wszystkiego najlepszego Agnieszko:)
sobota, 28 grudnia 2013
Prezenty otwarte
W tym roku miałam plan taki, by zrobić mini notesy z filcu. Rzecz rozwijała się tak powoooli, że w tak zwanym "międzyczasie" zrobiła się kurka wyszywana koralikami:
A notesy ciągle w lesie. Przymierzałam się do tej roboty sto pięćdziesiąt razy i nic. I kiedy zostało już czasu niewiele uznałam, że filc i ja to może kiedyś tam, ale związek idealny to ja i papier. Zmieniłam więc koncepcję i w jeden wieczór zrobiły się takie mini mini:
Dla najmłodszego znów szyłam, tym razem albumik:

czwartek, 17 października 2013
Notes #2...
...z Cynkowego warsztatu.
Zabawa przy tworzeniu była cudna:)))
A tak wyglądają łapki po dobrej zabawie:)
niedziela, 6 października 2013
u Cynki...
...na warsztatach... Było cudnie. To był mój pierwszy raz i...
Już nie mogę się doczekać razów kolejnych (oczywiście szukam sponsora:)))
Ale do rzeczy: pierwszy raz mogłam pogadać z kimś o tworzeniu, a nie tylko tłumaczyć co to jest scrapek,
pierwszy raz tworzyłam w większym gronie tworzących i ...
Podoba mi się to.
Nauczyłam się trochę też:))) Oczywiście pochwalę się tym co udało mi się stworzyć:)
Zacznę od notesów:
na razie obfociłam jeden, musiałam się spieszyć, bo od razu znalazł nowego właściciela:)
Dzięki Cynka:)
środa, 18 stycznia 2012
Kochrezepte
Tak siedzę i nie wiem jak opisać poniższą pracę, bo klimat mój dzisiejszy to...
jest taki jak tutaj i pisać o różowym przepiśniku mi jakoś nie w nutę.
No ale dobra, powstał on z myślą o osobie lubiącej
i co ważne potrafiącej dobrze kucharzyć (a piec pyszności to już w ogóle mistrzostwo)
poza tym jest ona fanką języka, o zgrozo, niemieckiego (stąd tytuł).
Postanowiłam więc w ramach prezentu urodzinowego stworzyć coś takiego:
Etykiety:
"Przepiśniki",
Notesy,
Prezenty
piątek, 30 grudnia 2011
Rybka plum
A oto siostrzany notesik tego żeglarskiego. Robił się sam do czasu gdy
potrzebowałam połączyć wszystko w jedno.
Plan był taki, by zbindować go w punkcie ksero,
bo bindownicy szczęśliwą posiadaczką nie jestem.
Niestety plan się rozplanił gdyż okazało się, że bindownica nie przedziurkuje tekturki(???).
potrzebowałam połączyć wszystko w jedno.
Plan był taki, by zbindować go w punkcie ksero,
bo bindownicy szczęśliwą posiadaczką nie jestem.
Niestety plan się rozplanił gdyż okazało się, że bindownica nie przedziurkuje tekturki(???).
I tak zostałam dwa dni przed wigilią postawiona przed wyzwaniem:
jak skutecznie połączyć trzy w jedno?!
jak skutecznie połączyć trzy w jedno?!
Z pomocą przyszedł mi mój mąż, bo "urzędas" w biurze ma jakiś wielki dziurkacz.
Fakt, z estetyczny wykonaniem mogłam się pożegnać, ale dobre i to.
Tak więc taki jaki jest, notesik rybkowy prezentuję:
przód
tył
środek
Ps. Czy ktoś z was posiada taką małą bindownicę,
czy ona daje radę takim notesikom z tekturkom?
czy ona daje radę takim notesikom z tekturkom?
Bo zwątpiłam w to cudo skoro taka wielka w "ksero" nie daje rady.
czwartek, 29 grudnia 2011
Hej, żeglujże żeglarzu...
Chyba już tak zawsze jest i będzie, że gdzie się człowiek spieszy, tam się diabeł cieszy. Tak było i tym razem przy robieniu prezentów pod choinkę. Zaczęło się w sierpniu gdy w ofercie wszelakich marketów pojawiły się ogromnie duże ilości biurowo - szkolno - plastycznych szpargałów i między innymi KOŁONOTATNIKI. Od razu pomyślałam, że nadadzą się do wykonania prezentów (pomysł pojawił się wiosną), ale cena wydawała mi się za wysoka, poza tym było to w sklepie gdzie robię codzienne zakupy i zwykle nie noszę nadwyżek finansowych. Koniec końców minął sierpień, wrzesień, październik, promocje szkolne, skończyły się kołonotatniki i w grudniu gdy przyszedł czas robić prezenty okazało się, że zdobycie takiego kołonotatnika graniczy z cudem. Przeszukałam sklepy w realu i te wirtualne tez i co? I nie ma! Planu co do formy prezentu zmienić nie chciałam więc go trochę prze aranżowałam. W efekcie z początkowej koncepcji został tylko papier i fotka. Tak więc jest w poziomie, nie w pionie, wiązany, nie na spirali, ze sznureczkiem, nie z gumeczką i jest żeglarski - a, tak miało być. I oto efekt:
Subskrybuj:
Posty (Atom)


























