Etykiety

Kartki (198) ślub (66) Komunia Święta (46) dzieci (41) Albumy (39) Takie tam (26) Chrzest (21) Kolaż (19) Prezenty (19) warsztaty (18) Suwenirki (17) urodziny (17) Art journal (16) Imieniny (14) Podziękowania (14) Boże Narodzenie (13) zaproszenia (13) Dzień Matki (8) Notesy (8) Opakowania (8) Dzień Babci (7) Księgi gości (6) ATC (5) Dziecko na warsztat (5) Scrap (5) Tagi (5) Gratulacje (4) malarstwo (3) przemijanie (3) ramki (3) Filcowe (2) Kurrsik (2) Shadow box (2) "Przepiśniki" (1) Decoupage (1) Dzień Nauczyciela (1) Gliniane (1) Koszulki (1) Pascha (1) Zakładki (1) maski (1) szycie (1) zabawki (1)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dziecko na warsztat. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dziecko na warsztat. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 25 listopada 2014

AFRYKA



Późna jesień, zimne wiatry, dni krótkie, ponure, zamglone. Wilgoć, pierwsze przymrozki...........
Szarrro, burrrro...
Co my na to?
My???
Jedziemy do Afryki!!!
Kto jedzie z nami?



Dodam jeszcze, że maski zrobiliśmy z masy papierowej.
Gdy w wielkim garze matka gotowała gazety
niektóre żarłoki z wielkim niepokojem zaglądały, wąchały, podpytywały,
aż w pewnym momencie oświadczyły, że żadnej zupy gazetowej jeść nie będą.
Ale gdy masa była już gotowa, bardzo się ucieszyły z ugotowanego efektu
i z zapałem zabrały się za murzyńskie rękodzieło.
O tak:





W podróż do Afryki pomogły nam się udać:
filmiki z you tube (za nic nie znajdę żeby zalinkować),
mapa Afryki wikipedia
fotka Dogonów z wolnemedia.net
surykatki z tapetus.pl
kobieta ludu Himba z travelartzeitgeist.ch
Masajowie z kronikiegipskie.blogspot.com

A cały ten upał w listopadzie przez Dziecko na Warsztat.
Zapraszam też do innych podróżników:



środa, 12 listopada 2014

Święto Niepodległości



W odpowiedzi na propozycję Dziecka na Warsztat, poczynię próbę zreportażowania 
naszych obchodów Dnia Niepodległości.
 Jednocześnie będzie to rozwinięcie warsztatu polskiego 
ze względu na głównego bohatera tegoż święta. 
Zapraszam:)

poniedziałek, 27 października 2014

Dlaczego mówimy po polsku

Kto Ty jesteś?
POLAK MAŁY!!! Chór mi zgodnie odpowiada.
Pierwsze słowa drugich warsztatów

Osobę, którą poznawaliśmy chór wybrał sobie sam. 
Matka lubi inicjatywę dzieci to dała im wybór. Było to przy śniadaniu gdy nikogo nie brakowało.
Chmmm.... Mmmm... Mlask...Mniammmm... Kogo by tu??? Chmmm...
Wybrać łatwo nie było, ale w końcu... Jest! Eureka! Idol starszej córy! Kto???


MARSZAŁEK JÓZEF PIŁSUDSKI!!!

O tak, sprawa dla mateczki nie była prosta. 
Mateczka bowiem choć kocha swój kraj i wie kto to Piłsudski to... 
Wstyd się przyznać, ale z historii to straszną ignorancją się wykazuje. A tu coś takiego!
 Ale co? Mateczka wiedziała za co się brała.
 I wiedziała, że warsztaty to nauka w dużej mierze dla niej samej. Nie wiem? To się dowiem!
W ciągu trzech tygodni internet, biblioteka, domowe zasoby mapowe furczały i...
Matka zafascynowana postacią i gotowa pochłaniać dalej lektury marszałkowe, 
ojciec dumny z wykładu danego kilkuletnim studentom
(tylko jeden i pół studenta opuściło salę wykładową podczas przemówienia),
 studenci... Bogatsi o wiedzę na temat swojego kraju i świadomość niepodległości. 
Tak, o to chodziło, by w tej zinfantylizowanej, chaotycznej kulturze dostrzec to co jest bardzo ważne: WOLNOŚĆ.

A było tak:


Zapraszam na inne blogi gdzie naprawdę fajno się dzieje:))


poniedziałek, 29 września 2014

Śladami gorzowskich smoków



Zapraszam was w podróż. W podróż w czasie i przestrzeni. 
Pierwszy warsztat odbył się w weekend i był bardzo ekscytujący.
Zarówno dla dzieci jak i dla dorosłych...
Mateczka koniecznie chce się przenieść w czasie do średniowiecznego Gorzowa. Ech... 
To nie po raz pierwszy.
Ojciec i wuj zarazem, ma za sobą skomponowanie, napisanie i wyśpiewanie publiczne 
legendy dziejącej się w mieście, w którym bardzo nie chciał mieszkać.
A dzieci... Wiadomości o swoim mieście troszkę im przybyło, 
szukanie skarbu to chyba zawsze jest fajne,
było poruszenie wyobraźni,
prac ręcznych oczywiście nie mogło zabraknąć, odwagą happeningową też musiały się wykazać,
była historia i teraźniejszość,
 ale moim sekretnym zamiarem było zaszczepienie choć tycie sympatii do swego regionu.
A żeby coś polubić, a może i pokochać to trzeba to poznać .


Zapraszamy:


Tyle u nas.
Zapraszam do odwiedzania innych blogów bawiących się w warsztatowe podróże.





*obrazek grającego margrabiego wynaleziony w sieci i oczywiście nie wiem skąd dokładnie.


wtorek, 16 września 2014

Nie lubię szkoły!

Odpoczęłam... Wróciłam... Ucieszyłam się domem... 
Posłałam drugie dziecko do "głupiej szkoły", 
trzecie dziecko do "super zerówki", 
czwarte dziecko do "fajnego przedszkola".

Dziecko drugie, w odróżnieniu od pierwszego, 
bardzo cieszyło się na ten etap swej edukacyjnej drogi, ale...
Co dzień wracało bardziej rozczarowane, 
aż dnia czwartego rano siadło i oznajmiło swej rodzicielce, 
czyli mnie, że do szkoły iść nie zamierza. 
I już! 
Determinacja z jaką obstawało przy swoim postanowieniu 
zmusiła powyższą rodzicielkę 
do podjęcia kroków zachęcających. 
Rodzicielka nie lubi czynić kroków zachęcających 
do czynów pozbawionych sensu, 
a tymże wedle niej jest chadzanie do szkoły. 
Ale cóż ma uczynić innego, 
skoro chadzanie do szkoły jest przymusowe!

I tu dochodzimy do sedna postu. 
Właśnie ten fakt że szkoła (w obecnym swym stanie) 
jest nuuudna i mało efektywna 
( tu musi się rodzicielka pilnować, 
bo temat szkolnictwa wywołuje u niej 
emocje na wskroś negatywne 
przyprawione wyrazami których nie przytoczymy:/)
 zmusił myśl do powędrowania w okolice edukacji domowej.
Oooo, jakie to fajne pomyślała mateczka!
Ale ja się do tego nie nadaję! To była druga myśl mateczki.
Ale myśl pierwsza prowadziła ścieżki internetowe
 tam gdzie bywały tematy jak dzieci uczyć w domu. 
Podejrzenia są takie, że te właśnie ścieżki
 zawiodły mateczkę do pewnej krainy. 
Za górami, za lasami i za wielkim oceanem 
jest kraina piękna, twórcza, ciekawa i inspirująca. 
Tam śnieg pada od jesieni aż do lata (prawie), 
a mimo to jest tam bardzo ciepło, przytulnie 
i nikt się tam nie nudzi. 
A wszystko to dzięki miłości wielkiej, 
która tam sobie dom upatrzyła. 
Kraina ta ma misję ogromną, która ratuje niejednego, 
który w serce ma wbity kawałek czarciego lustra. 
A klikając tu, możesz w jednej chwili 
znaleźć się w tym cudnym miejscu.

A z krainy powyższej to już tylko był mały krok,
 by trafić do...
I tu czas na punkt kulminacyjny... 
Projektu baaardzo kształcącego, który nazwę nosi :


Oooo, jakie to fajne znów pomyślała mateczka 
i gdy tylko nadarzyła się okazja, 
zapisała się do drugiej edycji warsztatowych zabaw. 
Damy szansę spragnionym wiedzy młodym ludziom
 i sobie samej również i zobaczymy co z tego wyniknie.

Start czyli prezentacja pierwszego warsztatu planowo ma być 
29 września.
 Zapraszam do nas i na inne blogi, 
których mnogość bierze udział w tych edukacyjnych działaniach.

Do zobaczenia

Ps. Po powtórnym przeczytaniu powyższego posta,
wydało mi się, 
że może być krzywdzący względem nauczycieli.
Nie jest to moim zamiarem. 
Uderzam raczej w "nową podstawę programową"
i tym podobne bobki rządowe,
 które jak widzę, bardzo ograniczają możliwości nauczania,
a  nauczycielom współczuję.