sobota, 7 stycznia 2012

Marynarski album

Przyszedł czas na ostatni twór spod choinki. Dla człowieka, który świata kawał przepłynął, tematyka narzuciła się sama, a że na te papierki miałam zawsze ochotę to dałam się owej tematyce skusić. No i jest:




JP

Dla Jagody i Piotra, album, który robił się sam - rzecz to dla mnie niezrozumiała, 
bo w brązach i beżach to się nie czuję zbyt pewnie. 
Ot, niespodzianka. 



piątek, 6 stycznia 2012

Fotoalbum

Dziś spojrzenie przez obiektyw. Taki troszkę naciągany, ale przypasował mi 
do tego fotoalbumu dla fotografa. Gdy zobaczyłam ten papierek w paski, 
od razu wiedziałam, że muszę go mieć. 
Od razu też miałam dla niego rolę w jakimś przedmiocie dla faceta. 
No i przyszedł czas i idealnie wpasował się w męski albumik. 




poniedziałek, 2 stycznia 2012

Z przymrużeniem oka

Nastał nam rok 2012. Nie mam klimatu do podsumowań więc tego tu nie będzie, 
bo i co tu podsumowywać skoro blog taki młody.
Przymykam więc oko na to co było i patrzę... Na to co jest.
I widzę, że "życie jest trudną lekcją, której nie można się nauczyć. Trzeba ją przeżyć".
Tak pisał S. Żeromski. No tak. Chyba klimat jest refleksyjny. 
Idę dalej i przedstawiam więc album z przymrużeniem oka na to, co mniej ważne 
żeby życie swoje przeżyć,a  nie "przemrzeć" ( to też kiedyś ktoś napisał, ale nie pamiętam kto).
Oto album:





A w tym nowym roku życzę wam twórczości obfitej i aby jej efekty były radością dla ludzi:)

piątek, 30 grudnia 2011

Rybka plum

A oto siostrzany notesik tego żeglarskiego. Robił się sam do czasu gdy
potrzebowałam połączyć wszystko w jedno.
Plan był taki, by zbindować go w punkcie ksero,
bo bindownicy szczęśliwą posiadaczką nie jestem.
Niestety plan się rozplanił gdyż okazało się, że bindownica nie przedziurkuje tekturki(???). 
I tak zostałam dwa dni przed wigilią postawiona przed wyzwaniem:
jak skutecznie połączyć trzy w jedno?! 
Z pomocą przyszedł mi mój mąż, bo "urzędas" w biurze ma jakiś wielki dziurkacz. 
Fakt, z estetyczny wykonaniem mogłam się pożegnać, ale dobre i to.  
Tak więc taki jaki jest, notesik rybkowy prezentuję:

 przód
 tył
środek

Ps. Czy ktoś z was posiada taką małą bindownicę,
czy ona daje radę takim notesikom z tekturkom? 
Bo zwątpiłam w to cudo skoro taka wielka w "ksero" nie daje rady.

czwartek, 29 grudnia 2011

Hej, żeglujże żeglarzu...


Chyba już tak zawsze jest i będzie, że gdzie się człowiek spieszy, tam się diabeł cieszy. Tak było i tym razem przy robieniu prezentów pod choinkę. Zaczęło się w sierpniu gdy w ofercie wszelakich marketów pojawiły się ogromnie duże ilości biurowo - szkolno - plastycznych szpargałów i między innymi KOŁONOTATNIKI. Od razu pomyślałam, że nadadzą się do wykonania prezentów (pomysł pojawił się wiosną), ale cena wydawała mi się za wysoka, poza tym było to w sklepie gdzie robię codzienne zakupy i zwykle nie noszę nadwyżek finansowych. Koniec końców minął sierpień, wrzesień, październik, promocje szkolne, skończyły się kołonotatniki i w grudniu gdy przyszedł czas robić prezenty okazało się, że zdobycie takiego kołonotatnika graniczy z cudem. Przeszukałam sklepy w realu i te wirtualne tez i co? I nie ma! Planu co do formy prezentu zmienić nie chciałam więc go trochę prze aranżowałam. W efekcie z początkowej koncepcji został tylko papier i fotka. Tak więc jest w poziomie, nie w pionie, wiązany, nie na spirali, ze sznureczkiem, nie z gumeczką i jest żeglarski - a, tak miało być. I oto efekt:



środa, 28 grudnia 2011

Prezenty

Święta Bożego Narodzenia - Święta Wcielenia Miłości. Miłość urzeczywistniona, konkretna, widzialna... 2011 lat temu, dziś i na zawsze ratująca człowieka. I ta miłość prowokuje serce do ofiarowywania.
W tym świecie, wiadomo, zewsząd słyszymy, aby brać, brać, brać i strzec i ubezpieczać i troszczyć się o to co już mamy. A na to wszystko rodzi się Jezus i przynosi dobrą nowinę:
"rozdaj to wszystko ubogim i chodź za mną". I najlepsze jest to, że to cię nie unieszczęśliwi,
a wręcz przeciwnie. Kosmos. Co?
Tak więc dziś przyszła pora na cykl prezentowy. Na poniższej fotografii zbiorówka, plus
bileciki do prezentów w formie serduchowych poduszeczek. pomysł zgapiony,
ale za nic nie mogę sobie przypomnieć od kogo.