środa, 23 stycznia 2013

Dzień Babci

A jednak nadarzyła się okazja, by zrobić jeszcze jedną kartkę na Dzień Babci. 
Dla miłośniczki kotów babcina karteczka: 




Kraklowanie uwielbiam:)

czwartek, 17 stycznia 2013

Spełnienia marzeń

... z okazji urodzin dla wspaniałej osoby.


w środku i na końcu  użyłam tego gąbczastego stempla zachwalanego niegdyś przez Drychę. 
Rzeczywiście super przydaś.
Te skrzydełka to właśnie nim odbijane:



poniedziałek, 14 stycznia 2013

Święty Bazyli Wielki

Dziś kolejna imieninowa karteczka ze świętym. Między innymi dzięki niemu mamy dziś szpitale i miejsca opieki nad niedomagającymi. Św. Bazyli zrezygnował z życia światowego
 i poświęcił swoje siły fizyczne i umysłowe (a bardzo był uczony) 
Bogu, a co za tym idzie ludziom.


niedziela, 13 stycznia 2013

Imieniny

Dla x. Arkadiusza z najlepszymi życzeniami. Bardzo prosta jak widać z lukrowanym świętym na obrazku. Ten lukierek to jednak duża przeciwwaga do tego jakim człowiekiem był święty Arkadiusz.
Swe życie ziemskie zakończył śmiercią męczeńską wracając wcześniej z miejsca skąd uciekł.
Wiedząc dobrze co go czeka powrócił by dodawać nadziei uwięzionej rodzinie.
A dziś pomaga nam którzy więźniami spraw doczesnych jesteśmy.



Dzień Babci

Dopiero za troszkę, ale w naszej rodzinie odkąd dzieci chadzają do przedszkoli, 
owo święto stało się świętem ruchomym uzależnionym od dnia występów wnukowych.  
I tak w obecnym roku Dzień Babci obchodziliśmy wczoraj. 
Tym razem pomoc potrzebna była już tylko jednemu z dzieci 
i wspólnymi siłami zrobiliśmy takie laurki z podobiznami babcia - wnusio.
Środek wypełniły wpisy wnusia, osobiste więc nie prezentuję.



wtorek, 1 stycznia 2013

Na ludowo

Kartka dla świeżej osiemnastki z motywami ludowymi. 
W końcu miałam okazję użyć tych pięknych papierów, 
które od jakiegoś czasu już mam i bardzo się cieszę, że mam a jeszcze bardziej się cieszę, 
że mogłam z nich zrobić coś dla kogoś:)

Koperta dla kartki jest w formie torebki:




sobota, 29 grudnia 2012

Prezenty uszyte...

W tym roku, nie po raz pierwszy, oglądając dzieła 
szyte przez różne zdolne ręce zdolnych blogowiczek, 
naszła mnie chęć nie do pohamowania: szyyyć. 
Pomijając fakt, może i bardzo istotny, że szyć nie potrafię, 
wydumałam co, wydumałam jak (bardzo pobieżnie), pożyczyłam maszynę 
(bo moja to może jeszcze do perforacji się nada i nic poza tym) 
i zabrałam się do urzeczywistniania moich wizji. 
Szło jako tako, choć jak zwykle zadziwiło mnie niesforne zachowanie tkanin
 - zupełnie różne od papieru i wyszło tak:









Wszystko to ma funkcję zapachową.

Problem większy i zmianę planu wymusił na mnie prezent dla najmłodszego członka rodziny. 
Miał być skrzat, ale gdy przystąpiłam do pracy okazało się, 
że pomysłu na wykonanie zabrakło. 
Jęłam więc przekopywać bogate zasoby internetu w poszukiwaniu czegoś prostszego i ... 
Zachwyciło mnie co zobaczyłam w brulionie be.el i przyznaję się bez bicia, 
że zgapiłam nie pytając o zgodę, bo pora była późna, a czas naglił. 
Tak po małych modyfikacjach powstał bardzo męski prezent dla małego rycerza:)
Tadam:

Dziękuję Heni dzięki, której mogłam to wszystko wykonać, 
bo po raz wtóry poratowała mnie szyjącą klasycznie maszyną:) 
A Henia to dopiero szyje.