...słodka kartka dla dwuletniej dziewczynki. Lubię kropki. I kropka.
scrapbooking, kartki, album, kursy, żurnal, kolaż, kreatywnie, ślub, chrzest, komunia, urodziny, rocznica, dzieci,
Dziecko na warsztat
Etykiety
Kartki
(198)
ślub
(66)
Komunia Święta
(46)
dzieci
(41)
Albumy
(39)
Takie tam
(26)
Chrzest
(21)
Kolaż
(19)
Prezenty
(19)
warsztaty
(18)
Suwenirki
(17)
urodziny
(17)
Art journal
(16)
Imieniny
(14)
Podziękowania
(14)
Boże Narodzenie
(13)
zaproszenia
(13)
Dzień Matki
(8)
Notesy
(8)
Opakowania
(8)
Dzień Babci
(7)
Księgi gości
(6)
ATC
(5)
Dziecko na warsztat
(5)
Scrap
(5)
Tagi
(5)
Gratulacje
(4)
malarstwo
(3)
przemijanie
(3)
ramki
(3)
Filcowe
(2)
Kurrsik
(2)
Shadow box
(2)
"Przepiśniki"
(1)
Decoupage
(1)
Dzień Nauczyciela
(1)
Gliniane
(1)
Koszulki
(1)
Pascha
(1)
Zakładki
(1)
maski
(1)
szycie
(1)
zabawki
(1)
środa, 20 marca 2013
niedziela, 17 marca 2013
niedziela, 3 marca 2013
No,
skończyłam.
To co sprawia mi największą radość (ech, za wesołe)...coś trudnego do opisania...
Kolory, które współgrają ze mną idealnie, faktury, śmieci, połamania...
Tak, tworzenie tej pracy było powrotem do korzeni,
do czegoś czego się boję, ale za czym tęsknię...
Ekscytacja??? Może i to jest to ?
Prezentuję więc kolaż wywnętrzniarski (sorry!):
piątek, 1 marca 2013
Na wiosnę
Urodzinowa z papierków darowanych w jakiejś wymiance.
Myślałam, że nigdy ich nie użyję,
aż tu nagle szukając czegoś odpowiedniego do kartki na osiemnastkę...
Cyk, ptaszek wyfruwa z klatki, cyk, dziewczę wyfruwa z dzieciństwa,
tekst pod obrazkiem idealny, wiosna nadchodzi...
No, lubię takie zgrania. Poddałam się więc
i zrobiłam wiosenną kartkę wyzwoleniową:)))
wtorek, 26 lutego 2013
piątek, 22 lutego 2013
Smaki życia
Journalowany temat na luty od Collage Cafe - pociąć gazetkę.
Tym razem, a dla mnie po raz pierwszy, do pocięcia biedronkowe Smaki Życia.
Czaiłam się ze dwa tygodnie, aż pewnej nocy, gdy zasnąć nie mogłam pojawiła się wizja.
Wizja tak nachalna, że gdyby nie to, że swoim zerwaniem się z łóżka
zapewne zbudziłabym me najmłodsze i niesamowicie podatne na pobudki dziecię,
to wyskoczyłabym z łóżka i zabrała się za malowanie.
Wizja jednak wytrzymała do kolejnego wieczoru i ...
Przeżyłam coś czego nie przeżywałam od lat świetności mej młodości (a więc dosyć długo)
żywiołowego, emocjonalnego tworzenia,
takiego co prócz oczu i rąk wykorzystuje serce i coś jeszcze.
Uwielbiam to uczucie i takie działanie.
Aleee... Teraz jeszcze efektu tego tworzenia nie pokażę, bo okazało się długoschnące
i w oczekiwaniu nań powstał wpis do wyżej wspomnianego journalowego wyzwania:)
poniedziałek, 18 lutego 2013
Subskrybuj:
Posty (Atom)



























